Tu jesteś: Strona główna >  Moja praca w Samorządzie >  List otwarty do Burmistrza Tłuszcza...

Moja praca w Samorządzie

List otwarty do Burmistrza Tłuszcza Pawła Bednarczyka

List otwarty do Burmistrza Tłuszcza Pawła Bednarczyka

Data:
2013-09-28 20:24
Szanowny Panie Burmistrzu, Załączony tu przypadkowy obrazek z internetu doskonale ilustruje, dlaczego w ostatnich tygodniach tak wielu mieszkańców gminy oburzył fakt, że w ciągu tylko jednego 2012 roku rozdał Pan ponad ćwierć miliona zł na nagrody dla urzędników.
Ile tego było w skali kadencji? Pół miliona, czy więcej? Takie obrazki z życia – jak załączony obok – w Polsce, a także naszej gminie, nie należą do rzadkości!!! Wielu ludzi nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb i to nie tylko bezrobotnych! Mówił Pan podczas ostatniej sesji, że dawno w urzędzie nie było podwyżek a urzędnicy ciężko pracują. Zapomniał Pan dodać, że zgodnie z prawem (którego obiecywał Pan przestrzegać) nagrody są przyznawane za szczególne osiągnięcia a nie za ciężką pracę. Za ciężką pracę jest premia! Z innej puli i w przyzwoitej wysokości...
uRząd się zawsze wyżywi
Zapomniał Pan dodać, że nagrody sięgające 20 tys. zł otrzymali ci i tak najlepiej w gminie zarabiający. Panie Burmistrzu, nie każdy pracujący mieszkaniec gminy jest w stanie przez rok zarobić taką kwotę. Dlatego Pana działanie to przejaw braku umiaru, braku odpowiedzialności za powierzony mu gminny budżet, braku odpowiedzialności za gminę, braku rozumienia realiów, w jakich żyją mieszkańcy gminy Tłuszcz. To także przykład instrumentalnego korzystania z władzy, jaką powierzyli Panu mieszkańcy, w myśl zasady „uRząd się zawsze wyżywi”.
Ilu urzędników zarabia lepiej od Burmistrza?
Jest mi niezmiernie przykro, że przyszło mi być radnym w takich okolicznościach. Jest mi niezmiernie przykro, że tak niewielu kolegów i koleżanek radnych ma odwagę, by głośno protestować w tej sprawie. Jest mi przykro, że tak wielu ludzi w tej gminie uległo presji i poddało się nowej kulturze politycznej, która z kulturą i dobrym wychowaniem ma coraz mniej wspólnego. Nie tak dawno w urzędzie „spontanicznie” zbierano podpisy urzędników pod petycją, by nie ujawniać wysokości ich wynagrodzeń. Obserwując te metody spodziewam się, że za chwilę urząd wystawi równie „spontaniczną” delegację urzędników, domagających się od radnych, by przestali zajmować się tematem wynagrodzeń i nagród... Tymczasem my wnioskowaliśmy o dane płacowe bez nazwisk! O zestawienie wysokości pensji i nagród za poszczególne miesiące roku 2011 i 2012 nie pana X czy Pani Y, a... pracownika nr 1, pracownika nr 2. Opór przed ujawnieniem danych w takiej formie nasuwa tylko jeden logiczny wniosek. W gminie jest prawdopodobnie nie dwóch a znacznie więcej pracowników zarabiających lepiej od Burmistrza. Chyba tylko taka prawda nie może być ujawniona bez szkody dla Pana wizerunku!
Antypromocja naszej gminy
Panie Burmistrzu,
Dorastając po sąsiedzku byliśmy kolegami. Może nie najbliższymi przyjaciółmi, ale na pewno nie wrogami. Wydawało mi się, że trochę Pana znam, dlatego na starcie Pana kadencji obawiałem się, że obejmuje Pan urząd Burmistrza nieprzygotowany do tej roli, być może po prostu za wcześnie. Mimo to miałem nadzieję na udaną współpracę, liczyłem, że w trakcie kadencji dojrzeje Pan do tej roli. Najlepszym wyrazem mojej dobrej woli był fakt, że podczas pierwszego oficjalnego spotkania to ode mnie wyszła propozycja, by rada uchwaliła Pańskie wynagrodzenie w tej samej wysokości, jaką miał Pański poprzednik na tym stanowisku. Zawarta wówczas została „dżentelmeńska” umowa, że nie będziemy podnosili ani obniżali pensji burmistrza, radnych, sołtysów... My jako Rada Miejska umowy dotrzymaliśmy, dlatego nigdy nie wystąpiliśmy z propozycją obniżenia Pana wynagrodzenia, pomimo tego że w niejednej gminie radni wykonali taki krok. Pan jednak szybko „zapomniał” o umowie, doprowadzając do kuriozalnej sytuacji, w której trzech, może pięciu, a może większa liczba Pana podwładnych ma pensję wyższą od burmistrzowskiej. To czyni Tłuszcz sławnym w skali kraju. Zaiste jest to promocja naszej gminy, ale czy takiej promocji byśmy sobie życzyli?
Uczynić radnych bezradnymi
Rękę wyciągniętą przez radnych do zgody i współpracy odtrącił Pan bardzo szybko, zrażając do siebie większą część rady. Pan i Pana zastępca rozpoczęliście kadencję szeregiem posunięć, których nie można było odczytywać inaczej niż jako realizacji żądzy zemsty i chęci bezwarunkowego podporządkowania sobie otoczenia. Rada Miejska też znalazła się na liście bytów, które chcieliście ubezwłasnowolnić, spacyfikować. Szczęśliwie nie wszyscy radni są od Was zależni i nie każdy jest gotowy na wszystko w imię przetrwania... Panie Burmistrzu, Ja kilkakrotnie w życiu stawałem przed „szansą” na „ustawienie się”. Nie poddałem im się, o czym Pan wie najlepiej... Na pewno nie ułatwiłem Panu zadania, ale czas pokazał, po której stronie była racja, kto nie wyciągnął z tej trudnej sytuacji korzyści. Zresztą, ocenią to inni...
Mienie gminy, czy prywatne?
Sprawa kolejna: nikt do tej pory Panu tego nie wytknął, choć radni często o tym między sobą rozmawiają. Nadszedł chyba czas, by głośno o tym powiedzieć, gdy miara się przebrała... Pytam Pana, dlaczego służbowym samochodem jeździ Pan z domu do pracy i z powrotem? W jakim zakresie korzysta Pan ze służbowego samochodu do celów prywatnych? Czy samochód służbowy nie powinien być parkowany pod urzędem albo posterunkiem policji i wykorzystywany tylko i wyłącznie do celów służbowych? Może czas założyć w nim GPS, bo mieszkańcy widzą, jak jest on wykorzystywany i pytają nas – radnych, dlaczego nie reagujemy...
Dla dobra publicznego?
Panie Burmistrzu, Czy władza naprawdę tak szybko deprawuje? Żyjemy w Polsce, kraju mniej niż średnio zamożnym. Przedstawiciel każdego zawodu może powiedzieć, że na Zachodzie zarobiłby więcej. I urzędnik, i lekarz, i nauczyciel, i robotnik. Obejmując urząd burmistrza składał Pan uroczyste ślubowanie. Pamięta Pan jeszcze jego treść? Nie tak dawno cytował je Pan na sesji Rady Miejskiej. Zaiste, spektakl był przyzwoicie zaplanowany, tylko że odtwórca głównej roli wypadł mało przekonywająco... Obejmując urząd Burmistrza ślubował Pan „powierzony mi urząd sprawować będę wyłącznie dla dobra publicznego”. Jak w świetle tych słów wyglądają Pana działania:
- łamanie umów zawartych z radnymi,
- ukrywanie sposobu wydatkowania części środków publicznych,
- ukrywanie, z kim i na jakich zasadach gmina zawiera umowy,
- naginanie procedur (co zarzucał Pan swoim poprzednikom!),
- przyznawanie nagród w tak nieprzyzwoitej wysokości i opłacanie podwładnych stawkami wyższymi niż własna.

Czy Pan nie widzi, że brnie w ślepą ulicę? Utracił Pan zdolność realnej oceny sytuacji, czy z jakichś powodów nie może Pan postępować inaczej? Może da się ten problem rozwiązać?
Panie Burmistrzu, wielokrotnie wnioskowałem do Pana w różnych sprawach, pisałem pisma, które nie doczekały się odpowiedzi. Na to pismo nie oczekuję Pańskiej reakcji... Już nie.
Oczywiście jako radny pozostaję do Pańskiej dyspozycji – przed nami uchwalanie budżetu na 2014 rok i czas trudnych decyzji. Podejmujmy je z prawdziwą troską o gminę, a nie o własne interesy!

z poważaniem,

Robert Szydlik
radny Rady Miejskiej w Tłuszczu

List otwarty do Burmistrza Tłuszcza Pawła Bednarczyka przedrukowały też media:



KONTAKT Z RADNYM

Robert Szydlik

Robert Szydlik - Radny Rady Miejskiej w Tłuszczu

z osiedli KOLEJOWA, KLONOWA, NORWIDA i BORKI oczekuje na Państwa pytania, pomysły i sugestie.

Odpowiedzi na państwa pytania

Panie radny czy to prawda czy plotka że ma być budowany w tym roku chodnik przy Mazowieckiej? -...
Szanowny Panie, Tak, to prawda. Mam nadzieję, że zadanie to zostanie wykonane. Niestety, od razu nie zostanie wybudowany chodnik na całej długości...

Pora na sponsora