• 2010-09-13 18:28
  • Robert Szydlik

W 2004 roku ukazało się rozszerzone wydanie książki o Tłuszczu. Z drukarni wyjechało w dość dramatycznym czasie...

Podobnie jak pierwsza książka, i ta czerpała niemało z pracy S.Kielaka "Tłuszcz. Wieś - osada - miasto. 1447-1980" (który czerpał z pracy Lewickiego)... Każdy czerpie z badań poprzedników, dobrze, gdy otwarcie się na nich powołuje...

Druga książka zawierała nowe rozdziały - m.in. o strażach ogniowych i drugiej parafii w tłuszczu pw. bł. Męczenników Podlaskich. Sporo danych statystycznych dostarczył archiwista Urzędu Miejskiego p. Józef Kujawa.

Tym razem błędy miały być zredukowane do minimum. Redakcją naukową miał zająć się zaprzyjaźniony historyk z UKSW, a korektą koleżanka z PAP-u. Książka miała ukazać się około lutego 2005 r., ale mój współautor i ojciec Wincenty Szydlik nalegał, by przyspieszyć druk. Kiedy mnie o to prosił, jechał właśnie do szpitala na Szaserów. Był początek listopada 2004 r. i z ojcem nie było najlepiej... Cały nakład 1100 egz. odebrałem samochodem na dwa razy 24 listopada. Ojciec bardzo się cieszył książką i z nią pod poduszką zmarł cztery dni później...

Gdy książka trafiła do rąk czytelników, spotkałem się z wieloma dowodami uznania, z wieloma uwagami krytycznymi, ale i zwyczajną ludzką głupotą, podłością czy zawiścią. Znajdowali się tacy, którzy oburzali się, że w książce znalazły się "nachalne" reklamy tłuszczańskich firm, co zdaniem niektórych "nie licowało" z czymś tak wzniosłym, jak historia... Tymczasem reklamy pozwoliły sfinansować druk książki, która dzięki temu powstała ze środków prywatnych - (tak to robią w h'Ameryce). Czy lepiej byłoby, gdyby taka publikacja powstała ze środków publicznych? Z dotacji - czyli z z pieniędzy podatników? To dopiero byłoby oburzające...

Z perspektywy czasu widzę, że wydanie książki przysporzyło mi wiele sympatii mieszkańców, ale też wzbudziło niechęć i wrogość wielu ludzi, którzy w Tłuszczu nie tylko mieszkają... Gdy mój kolega po archeologii (po której nie mógł znaleźć  pracy) chciał zdobyć posadę kelnera, inny kolega-kelner powiedział mu: Dobrze ci radzę, nie pokazuj dyplomu, bo wtedy cię nie przyjmą.

R.Sz.





Więcej z tego działu…

Sprowadźmy rodaków ze Wschodu

Akcja odpalona 5 września już 10 dni później miała 4000 polubień. Teraz 4500. To znaczy, że warto było, że temat jest ważny i wielu Polaków czuje moralny obowiązek, by pomóc rodakom ze Wschodu, którzy niejednokrotnie żyją w skromnych warunkach i marzą, by powrócić do Ojczyzny - swojej, bądź rodziców czy dziadków.

POLSKIE ROCZNICE. 605 lat po Grunwaldzie

Mój artykuł poświęcony 605. rocznicy Bitwy pod Grunwaldem, który ukazał się w gazetach: Mazowieckie To i Owo, Tygodnik Nowodworski, Tygodnik Pułtuski, Czas Ciechanowa, Gazeta Lokalna (Mińsk Maz.) oraz Patria. 

Palac w Hrzęsnem ma 380 lat (1635-2015)

Najstarszy zabytek powiatu wołomińskiego wzniesiono w 1635 roku dla ówczesnego właściciela dóbr Chrzęsne Stefana Dobrogosta Grzybowskiego. W swojej epoce i później nie była to zwyczajna siedziba szlachecka, bo dwory ziemiańskie długo jeszcze wznoszono – głównie z drewna. Pałac ten stanowił prawdziwą rezydencję magnacką.

ZMUSIŁEM NIEMCÓW - ODSZCZEKALI... 


General-Anzeiger Bonn zamieścił artykuł ze sformułowaniem "polnischen Konzentrationslager in Chelmno".

Gruzińska moneta ze śp. Prezydentem Kaczyńskim?

We wrześniu podczas II IHW Conference on Heraldry and Vexillology in Europe Kolega Heraldyk z Gruzji pokazał mi projekt monety okolicznościowej ze śp. Prezydentem Kaczyńskim, którego Gruzini - jak wiadomo (i wiadomo dlaczego) - darzyli szacunkiem, a dziś obdarzają wdzięczną pamięcią. 

VIII nr Biuletynu LGD "Równiny Wołomińskiej"

15 lipca ukazał się kolejny, już VIII nr Biuletynu LGD "Równiny Wołomińskiej". W numerze, który opracowałem na zlecenie LGD znajdą Państwo m.in.: wywiady z Przewodniczącym LGD Januszem T. Czarnogórskim a także z Burmistrzem Wyszkowa Grzegorzem Nowosielskim.